Polska przyciąga turystów zagranicznych. Jak się zmienia mapa podróży?
Zagraniczni turyści nocują w Polsce coraz chętniej — w pierwszym półroczu 2026 roku było ich 9,3 mln. Niemcy, Brytyjczycy i Czesi wybierają inne regiony.
Polska staje się coraz bardziej atrakcyjnym kierunkiem dla turystów spoza granic — liczba noclegów zagranicznych turystów w pierwszym półroczu 2026 roku wyniosła 9,3 miliona, co stanowi wzrost o 8 procent w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Ta dynamika sugeruje, że kraj ma szansę na solidny rok w turystyce międzynarodowej.
Jacy turyści zagraniczni wybierają Polskę?
Niemcy pozostają liderem wśród gości zagranicznych — w ciągu pięciu miesięcy 2026 roku zanotowali 1,5 miliona noclegów. Dla porównania, Brytyjczycy spędzili w Polsce około połowę tego czasu, ale ich liczba rośnie szybciej niż u konkurentów. Turystyka z Wielkiej Brytanii wykazuje wzrost o 33 procent w stosunku do 2023 i 2019 roku, co czyni ją jednym z najszybciej rosnących segmentów.
Ukraina, mimo geograficznej bliskości, generuje około trzech razy mniej noclegów niż Niemcy. Natomiast turyści z Czech wykazują spektakularny wzrost — liczba ich noclegów czterokrotnie przewyższa stan sprzed pandemii. Włosi i Hiszpanie również wracają do Polski z większym zainteresowaniem: oboje kraje notują wzrosty o 33 i 50 procent odpowiednio w stosunku do czasów przedpandemicznych. Szczególnie warte uwagi jest zjawisko turystyki chińskiej — liczba noclegów turystów z Chin wzrosła trzykrotnie w stosunku do 2023 roku.
Gdzie nocują zagraniczni turyści?
Preferencje geograficzne różnią się znacząco między krajami pochodzenia. Niemcy wyraźnie faworyzują polskie wybrzeże — szczególnie Bałtyk, gdzie wybierają takie miejscowości jak Kołobrzeg, Świnoujście i powiat kamieński. To naturalne, biorąc pod uwagę odległość i dostępność transportową z terenu Niemiec.
Brytyjczycy kierują się przede wszystkim do Krakowa, który w 2025 roku przyciągnął od nich prawie 900 tysięcy noclegów. Miasto staje się symbolem polskiej turystyki dla gości z Wysp Brytyjskich — jego zabytkowe centrum, bliskość Tatr i bogatą ofertę kulturalną trudno przebić innym regionom.
Czesi natomiast wybierają Karkonosze — masyw górski przyciągnął ich 250 tysięcy noclegów w 2025 roku. To pokazuje, że turyści z sąsiednich krajów szukają przede wszystkim naturalnych atrakcji i możliwości spędzenia czasu na łonie przyrody.
| Kraj pochodzenia | Liczba noclegów (H1 2026) | Preferowana destynacja | Wzrost vs. okres sprzed pandemii |
|---|---|---|---|
| Niemcy | 1,5 mln | Bałtyk (Kołobrzeg, Świnoujście) | — |
| Wielka Brytania | ~750 tys. | Kraków (900 tys. w 2025) | +33% |
| Czechy | — | Karkonosze (250 tys. w 2025) | +300% |
| Ukraina | ~500 tys. | — | — |
| Włochy | — | — | +33% |
| Hiszpania | — | — | +50% |
| Chiny | — | — | +200% |
Jak zmienia się dostępność transportowa?
Infrastruktura drogowa odgrywa kluczową rolę w atrakcyjności turystycznej regionów. Autostrada D11, która ma się połączyć z S3 w 2026 roku, usprawni dostęp z Niemiec do polskiego Bałtyku i wewnętrznych części kraju. Planowane na 2029 rok połączenie autostrady D11 z Pragą do Bałtyku będzie miało jeszcze większe znaczenie — otworzy bezpośrednią trasę dla turystów z Czech i Niemiec do polskiego wybrzeża.
Te inwestycje infrastrukturalne sugerują, że liczba zagranicznych turystów może rosnąć szybciej niż obecnie, zwłaszcza że ułatwią dotarcie do mniej znanych, ale atrakcyjnych regionów Polski.
Co to oznacza dla Polski?
Prognoza na cały 2026 rok wskazuje na około 22 miliony noclegów zagranicznych turystów, co stanowi jedną piątą wszystkich noclegów spędzonych w Polsce (przy szacunkowych 88 milionach noclegów krajowych). To oznacza, że turystyka zagraniczna będzie generować znaczną część przychodów sektora hotelarskiego i usług turystycznych.
Wzrost liczby gości z różnych krajów — szczególnie z tych, które dotychczas nie były głównymi rynkami dla Polski — sugeruje dywersyfikację źródeł przychodów turystycznych. Nie oznacza to jednak, że wszystkie regiony Polski będą równomiernie korzystać z tego wzrostu. Kraków, Bałtyk i Karkonosze będą przyciągać większość zagranicznych turystów, podczas gdy mniejsze miasta i wiejskie obszary mogą pozostać poza głównym nurtem międzynarodowej turystyki, chyba że będą aktywnie promować swoje unikalne atrybuty.
Dla operatorów turystycznych, hoteli i restauracji w popularnych destynacjach oznacza to potrzebę przygotowania się na obsługę turystów mówiących różnymi językami i mających różne oczekiwania. Jednocześnie dla mniej znanych regionów Polski to okazja do promowania się wśród turystów, którzy szukają alternatywy dla przytłoczonych turystycą wielkich miast.
Na podstawie: Bizblog.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.