Polska Blisko

Zalew Sulejowski wysycha. Turystyka nad „morzem Polski" w kryzysie

Zalew Sulejowski osiągnął najniższy poziom wody od siedmiu lat. Kajaki leżą na piasku, przystanie opustoszały. Co grozi turystyce i lokalnym przedsiębiorcom?

Marta Gajewska · 1 sierpnia 2026
A striking view of a drought-affected reservoir surrounded by mountains and forest.
Fot. DigitalByNADAS Photography / Pexels · Pexels License

Zalew Sulejowski, znany wśród żeglarzy i turystów z województwa łódzkiego jako „morze centralnej Polski”, zmaga się z poważnym kryzysem wodnym. Sztuczny zbiornik — utworzony przez spiętrze wód rzeki Pilicy w Smardzewicach — osiągnął najniższy poziom wody od siedmiu lat, co drastycznie zmienia oblicze tego popularnego celu weekendowych wyjazdów.

Czy turyści mogą jeszcze wypoczywać nad zalewem?

Odpowiedź brzmi: nie w tradycyjnym sensie. Miejscowości takie jak Smardzewice, Bronisławów i Barkowice, które zwykle tętniły turystycznym życiem, zamieniły się w opustoszałe tereny. W Barkowicach sytuacja jest szczególnie dramatyczna — przystań całkowicie wyschła, a turyści zastają zamiast błękitnej wody błoto i piaszczysty teren. Zdjęcia i filmiki z mediów społecznych pokazują kajaki i łódki leżące na suchym dnie, a pomosty wyglądają na opuszczone.

Właściciele wypożyczalni sprzętu pływającego musieli podjąć drastyczne kroki. Według portalu tomaszowmazowiecki.naszemiasto.pl, przedsiębiorcy przenieśli rowery wodne i kajaki pół kilometra dalej w poszukiwaniu głębszych miejsc. To jednak nie rozwiązuje problemu — turyści przyjeżdżają do konkretnych przystani, a nie do punktów położonych w głębi lądu.

Co grozi lokalnym przedsiębiorcom?

Kryzys wodny uderzył bezpośrednio w portfele właścicieli biznesów turystycznych. Arkadiusz Nyga, współwłaściciel Przystani „Fala” i wypożyczalni sprzętu wodnego w Barkowicach, opisał sytuację w rozmowie z portalem Nasze Miasto: „Są prywatne jachty, które cumują przy naszych pomostach i które nie zdążyły się ewakuować. Ci ludzie nie mają szans na rekreację i wypoczynek w tym roku. Nie mogą ani wypłynąć, ani wyjąć swoich łódek. Są w sytuacji patowej”.

Ta „sytuacja patowa” dotyczy nie tylko właścicieli jachtów, ale całego ekosystemu turystyczno-gospodarczego wokół zbiornika. Wędkarze stracili dostęp do ulubionych miejsc łowienia, a sektor wynajmu sprzętu wodnego boryka się z brakiem klientów i niemożliwością świadczenia usług.

Gdzie problem jest najpoważniejszy?

Kryzys jest najbardziej widoczny w miejscach znacznie oddalonych od zapory. Zapora znajduje się we wsi Smardzewice, a im dalej od niej, tym niższy poziom wody. To oznacza, że przystanie w Barkowicach — położone daleko od źródła zasilającego zbiornik — ucierpiały najbardziej.

Czy to problem tylko Sulejowskiego?

Niestety, wysychanie zbiorników wodnych to trend obserwowany w całej Polsce i Europie. Materiał źródłowy wskazuje na podobne problemy w innych miejscach:

Zbiornik wodnyWojewództwoStatus
Zalew SulejowskiŁódzkieNajniższy poziom od 7 lat
Jezioro Klimkowskie(brak danych)Wysycha od jakiegoś czasu
Zalew ChańczaŚwiętokrzyskieZagrożony
Dunaj(międzynarodowy)Wysychająca rzeka, problemy na Węgrzech

Prognozy pogody nie napawają optymizmem. Pod koniec lipca 2024 roku w Polsce rozpoczęła się kolejna fala upałów, co jeszcze bardziej przyspieszy proces parowania wody z zbiorników.

Co to oznacza dla turystów planujących weekend?

Osoby, które zaplanowały weekend nad Zalewem Sulejowskim, powinny liczyć się z tym, że tradycyjne atrakcje — kajaki, żeglowanie, kąpiele — mogą być niedostępne lub ograniczone. Alternatywą mogą być inne formy wypoczynku: spacery po okolicy, obserwacja ptaków (zbiornik przyciąga ornitologów), czy wizyta w pobliskim Tomaszowie Mazowieckim.

Dla lokalnych przedsiębiorców sytuacja jest poważnym wyzwaniem. Brak wody oznacza brak przychodów w sezonie letnim — okresie, kiedy większość turystów decyduje się na wyjazdy weekendowe. Jeśli poziom wody nie wzrośnie w ciągu najbliższych tygodni, straty mogą być znaczące.

Artykuł pokazuje również szerszy problem: polskie zbiorniki wodne i rzeki borykają się z niedostatkiem wody, co jest efektem zmian klimatycznych, niewystarczających opadów i rosnących temperatur. Zalew Sulejowski to nie izolowany przypadek, ale symptom większego kryzysu wodnego, który będzie coraz bardziej wpływać na turystykę, rolnictwo i gospodarkę Polski.

Turyści planujący mikropodróże nad wodę powinni śledzić aktualne warunki pogodowe i poziom wody w zbiornikach — to staje się koniecznym elementem planowania weekendowych wyjazdów.

Na podstawie: podroze.wprost.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.